sierpnia 24, 2019

Balsamy do ciała nowej marki Instituto Español

Balsamy do ciała nowej marki Instituto Español


Dzień dobry!

Jak już wcześniej wam pisałam dzięki portalowi Ambasadorka Kosmetyczna mogę testować kosmetyki mało znanych marek. I w tym miesiącu dostałam do testowania balsamy do ciała marki  Instituto Español. Marki nie znam, więc postanowiłam poszukać informacji o tej marce i o ich składach w kosmetykach.  Instituto Español jest jedną z największych marek w Hiszpanii. W ofercie marka ma dla nasz 13 linii kosmetycznych, takich jak z aloesem, kolagenem, mocznikiem. 

Bardzo ciekawa byłam tych balsamów tym bardziej że mają fajny skład i każdy ma inne działanie.

Na pierwszy ogień poszedł balsam do ciała aloesowy.



Co pisze producent:
Aloes ma idealne właściwości regenerujące i ochronne dla skóry, ponieważ zawiera witaminę A,B1,B2,B6 i B12. Naturalne substancje zawarte w aloesie  dostarczają idealnego nawilżenia dla skóry. Dzieki tej kombinacji właściwości twoja skóra będzie wyglądała bardziej młodo, zdrowo i świeżo. 

Moja opinia:
Ten balsam zabrałam ze sobą na urlop, bo pomyślałam że będzie fajnym ukojeniem mojej opalonej skórze. I nie zawiodłam się. Świetnie nawilża skórę i bardzo dobrze ją uspokaja po całym dniu opalania. Produkt ma kremową konsystencję, którą fajnie rozprowadza się na ciele. Balsam przyjemnie pachnie aloesem.
Jak każdy tego typu produkt zapakowany jest w buteleczce, która jest poręczna. Ten balsam pewnie jeszcze kiedyś zakupię. 


Na drugi ogień poszedł balsam do ciała z kolagenem i śluzem ślimaka.



Co pisze producent:
Kolagen zmniejsza powstawanie nowych zmarszczek.Wnika nawet do drugiej warstwy skóry uzupełniając braki wody dzięki czemu skóra jest bardziej gładka i miękka. Kolagen poprawia wygląd skóry zmniejszając przebarwienia i otwarte pory.

Moja opinia:
Bardzo dobrze nawilża skórę. Skóra jest miękka i delikatna w dotyku.Balsam bardzo szybko się wchłania, dzięki kremowej konsystencji. Produkt nie uczula.Zapach jest bardzo delikatny prawie niewyczuwalny. Jego opakowanie też jest malutkie jak poprzedniego balsamu, który zmieści się do każdej podróżnej kosmetyczki.Lubie go stosować w ciągu dnia.

No i ostatni balsam do ciała z mocznikiem.



Co pisze producent:
Wyrównuje. Odbudowuje. Nawilża. Wzmacnia tkanki komórek i zwiększa elastyczność skóry.Mocznik razem z innymi aminokwasami jest odpowiedzialny za właściwe nawodnienie skóry. Zaawansowany balsam równoważy naturalne uszkodzenie skóry, zwiększa nawilżenie , zapewniając ochronę i gładkość skóry.

Moja opinia:
Ten najmniej przypadł mi do gustu, bo żadnej poprawy nie zauwazyłan. Moja skóra jest miękka i nie potrzebuje mocnego nawilżenie może i dlatego on u mnie nie zrobił dużej roboty.
Ma tak samo jak dwa powyżej balsamy konsystencje kremową, która szybko się wchłania. Nie zostawia tłustego filmu. Balsam może fajnie by się sprawdził na męża stopach muszę to jeszcze sprawdzić.

A wy kochani znacie markę Instituto Espanol ? Jak tak dajcie znać którą linie kosmetyczną ich testowaliście.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*

Brak komentarzy:

sierpnia 12, 2019

projekt denko / lipiec 2019

projekt denko / lipiec 2019

Dzień dobry! 

Jak co miesiąc przychodzę do was z denkiem minionego miesiąca, tak więc i dziś mam dla was kilka zdenkowanych kosmetyków.
Bez zbędnego przedłużania przechodzimy do podsumowania lipcowego miesiąca.

Zaczniemy od kosmetyków do twarzy



W tej kategorii jak zawsze wykańczam najwięcej. Tym razem też. Znalazł się tu tonik do twarzy Duetus który stosowałam codziennie po myciu buzi. Tonik jest ziołowy o łagodnym działaniu. Jednak ten tonik nie przypadł mi do gustu, bo bardzo ściągał moją skórę co po tygodniu stosowania tego toniku skóra na twarzy była nie miła w dotyku. Mogę nawet powiedzieć, że aż szorstka. Co z tego że podrażnienia były trochę przygaszone jak pojawiły się inne skutki uboczne. Ja nie polecam tego toniku.
Kolejny kosmetyk to moje odkrycie dzięki bycia influencerem  na SeeBloggers i dziewczyny z Kosmetyków DLA prowadziły warsztaty na których mogłyśmy zrobic kosmetyki dopasowane do naszej cery. Jeszcze udało mi się zostać ich ambasadorką i dostałam kilka kosmetyków do przetestowania. NISZCZ PRYSZCZ to płyn do mycia buzi bez użycia wody. Bardzo fajny produkt który pozwala nam myć buzię nawet w warunkach gdzie nie mamy dostępu do wody. To jest dla mnie duży plus bo często jestem w podróży i przydaje się odświeżyć buzię.  Płyn dokładnie oczyszcza skórę i nawet radzi sobie świetnie z makijażem wodoodpornym. Po dłuższym stosowaniu moja skóra ma mniej podrażnień a pory zostały zwężone. Ten kosmetyk zostaje ze mna na dłużej!
A te dwie maseczki w płachcie Pibamy już wam opisywałam TUTAJ. Wiec jeśli chcecie znać moją opinię to zapraszam do czytania.

Szampon do włosów


To jest ciężki temat w pielęgnacji moich włosów. Moje włosy są okropne by znaleźć im odpowiedni szampon. Ten od Loreal Paris też się nie sprawdził. Obciążał moje włosy już podczas mycia ich. Miał niby radzić sobie z przetłuszczaniem się a u mnie podziałała że w połowie dnia moje włosy wyglądały jak bym wylała sobie butelkę oleju. Końcówki szorstkie i wcale nienawilżone. Eh chyba już przetestowałam wszystkie drogeryjne szampony i muszę sięgnąć po jakieś chyba apteczne. Kochane jak macie jakiś sprawdzony dajcie znać w komentarzu.


Zel pod prysznic


Mam swoją ulubioną markę, ale czasami sięgam i po inne. Tym razem do przetestowania wzięłam kremowy z Dove. Pierwsze co mnie urzekło to zapach. Pachnie tak obłędnie gruszką, że ja nie mam pytań Po prostu zapach jak w sadzie u babci.Ale nie zapach jest tu najważniejszy. Kremowa konsystencja żelu pozwala na odpowiednie dozowanie kosmetyku. Skóra jest miekka i gładka, a co najważniejsze nie ma uczucia podrażnienia. Chyba ten żel będzie kolejnym moim ulubieńcem w tej dziedzinie.

Męska część pielęgnacji 


Standardowo znalazły się tutaj antyperspirant w kulce NIVEA który chroni mojego męża przed potliwością nawet do 20h. Nie brudzi ubrań a to jest dość ważne by nie chodzić z białymi plamami.
Kolejny kosmetyk, który mój mąż zawsze używa to żel pod prysznic NIVEA który pięknie pachnie. Kosmetyk jest w formie żelowej i bardzo dobrze się pieni. Dzięki zawartości soli kamiennej dokładnie oczyszcza skórę i pozostawia ja odświeżoną. Skóra po myciu nie jest przesuszona.


Jak widzicie systematyczność pomaga mi by nie gromadzić niepotrzebne kosmetyki albo zacząć każdy tylko po trochę.
A wy co ostatnio ciekawego wykończyliście? Dajcie koniecznie znać w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;* . 
1 komentarz:

sierpnia 02, 2019

BeGlossy - Good vibes only

BeGlossy - Good vibes only




Dzień dobry! 

Lato nas nie rozpieszcza, ale BeGlossy tak! W tym miesiącu pudełko nosi nazwę Good vibes ONLY . Jak dla mnie bardzo świetna nazwa i trafna do zawartości. W tej edycji znalazło się sześć pełnowymiarowych kosmetyków ale jeden z mała wpadką. Chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do dalszego czytania. ;)



W pudełku znalazłam dwa produkty do włosów. Pierwszy to odżywka w sprayu AUSSIE pochodząca z kolekcji 48godzinnych zapachnistych, odżywczych mgiełek które wykorzystują technologię aktywowania dotykiem, aby zapewnić nam eksplozję zapachu, kiedy tylko dotkniemy swoich włosów lub nimi poruszymy. Mi trafiła się odżywka zapachnista GŁADKOŚĆ o zapachu jaśminu. Oczywiście musiałam od razu przetestować, bo przecież nie byłabym sobą ;) I faktycznie pachnie gdy poruszę włosami. Ten produkt jedzie ze mną na wakacje!
Drugim kosmetykiem z tej kategorii jest krem koloryzujący włosy Loreal Paris. Jest to produkt który pozwoli na szaleństwo letnie na naszej głowie. Ale czy ja jestem aż tak szalona by mieć różwoe włosy to nie wiem? ;/  Krem koloryzuje nam włosy na krótko, bo za każdym myciem kolor się wypłukuje. Produkt dla mnie średnio trafiony.


Kolejny produkt to żel pod prysznic Makadamia od Nature Box który dla mnie jest nowością bo nie miałam ich nigdy. Żel pod prysznic jest zrobiony w 100% tłoczonego na zimno oleju makadamia. Żel posiada naturalne pH dla naszej skóry. Kosmetyk bez parabenów i sztucznych  barwników. Mój żel pachnie delikatnie makadamią.




W pudełku nie mogło zabraknąć też kolorówki. Tym razem jest to cień do powiek CHIC Pierre Rene. Mi trafił się kolor no76 BRULE. Dzięki innowacyjnej formule jest łatwy i komfortowy w użyciu. Czy ja go będę używać? Postaram się bo bardzo podoba mi się kolor ;)
I żeby mieć czym położyć ten cień dostałam pędzel do cieni marki Beauty Look. Pędzel o wielowymiarowym, starannie przyciętym włosie dający super efekt makijażu. Doskonały partner codziennego makijażu. Hehe tylko żebym ja szalała z tym makijażem. A ja do tego jestem po prostu leń! Pędzel jest mięciutki, gęsty i z bardzo fajną rączką.
Ostatni produkt maska-peeling-żel korygująca niedoskonałości Tołpa. I to jest ta wpadka o której pisałam wam na wstępie. W pudełku znalazła się podwójna saszetka a w zapowiedziach lipcowego pudełka i na ulotce opisującej zawartość jest kosmetyk w tubce. Taka wpadka marce trafiła się pierwszy raz, ale już wiemy że ten produkt znajdzie się za miesiąc. Produkt łączy w sobie 4 funkcje: peelingu mechanicznego i enzymatycznego, maski ściągającej i żelu do mycia twarzy. Odblokowuje pory i zapobiega powstawaniu zaskórników. Głęboko oczyszcza i działa antybakteryjnie. Kiedyś już miałam tą saszetkę i nawet fajnie się sprawdziła więc cieszę się z tego kosmetyku.


Te pudełko wprowadza mnie w pozytywne wibracje. A was?
Dajcie koniecznie znać w komentarzu.
Pozdrawiam
Buziaki ;*
2 komentarze:

lipca 26, 2019

Fruit Nails - wakacyjny hit.

Fruit Nails - wakacyjny hit.


Dzień dobry!

Tego jeszcze nie było. Na paznokcie wjeżdżają soczyste owoce. Szczerze powiem zastanawiałam się długo czy klientom i mi przypadnie ten trend do gustu. I powiem wam, że TAK!
Ja sama już mam drugie paznokcie z owockiem. Lato to taki czas gdy lubimy szaleć z kolorami i wzorkami. Temu taki #fruitmanicure zdobył serca wielu osób.

Efektywne kiwi czy może słodki grapefruit ? Zapraszam was na moje owocowe paznokcie. Kto wie może ktoś z was się zainspiruje ;)

Stylizacja z kiwi


Tu postawiłam na kolor przewodni żółty a do tego dodałam efektywne kiwi by cała stylizacja była bardzo słodka. Do tego zdobienia z kiwi warto wybrać intensywny zielony, który daje bardzo fajny akcent.


Krok po kroku: 

1. Malujemy wybrane paznokcie przez nas na intensywny zielony Słowianka 069 a pozostałe na pastelowy żółty Semilac 233 ( ja te kolorki malowałam po dwie warstwy )
2. Żółte paznokcie malujemy topem no wipe.
3. Na zielonym kolorze malujemy cienkim pędzelkiem nieregularną plamkę białym kolorem, utwardzamy 30sek.
4. Od białej plamki rysujemy cieniutkie promyki mocniejszym zielonym, utwardzamy 30sek.
5. Miedzy zielonymi promykami dodajemy kilka czarnych cieniutkich promyków, utwardzamy 30sek.
6. Na promykach rysujemy jajowate czarne pesteczki.
7. Dla większego podkreślenia kiwi możemy dać kilka białych pesteczek tak jak zrobiłam to ja.
8. Nasze gotowe kiwi topujemy.


Słodki grapefruit zachwyca 



Różowe paznokcie chodziły już za mną dość długo ale w głowie wiele inspiracji. Po żółtych powiedziałam, że musi być różowy, bo potem jest wiele imprez i okazji na które ten kolor nie będzie mi pasował. Wiec teraz różowy kolor pokaże wam ze słodkim grapefruitem.
Tym razem będzie całkiem inaczej. Jedna ręka jest tylko ze wzorkiem druga tylko w pięknym różu ;)


Krok po kroku:
1. Malujemy wybranego jednego paznokcia na biały kolor a pozostałe na różowy Semilac 234 ( kolory maluje dwa razy)
2. Różowe paznokcie malujemy topem no wipe.
3. Na białym malujemy różowym kolorem(tym samym co na pozostałych paznokciach ) po okręgu sześć nieregularnych trójkącików, utwardzamy w 30sek
4. Ciemniejszym różowym Semilac 121 malujemy otoczkę dla naszych trójkącików, utwardzamy 30sek.
5. Pod naszą otoczką malujemy jasnym różowym kropelki soku, utwardzamy 1min.
6. Całość topujemy.


Jestem bardzo ciekawa która stylizacja podoba wam się bardziej ?
Dajcie znać koniecznie w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*




2 komentarze:

lipca 21, 2019

Maska do twarzy ze śluzem ślimaka PIBAMY

Maska do twarzy ze śluzem ślimaka PIBAMY

Dzień dobry !

Dzięki ambasadorki-kosmetycznej z którą współpracuję miałam okazję wziąć udział w kampanii dotyczących regenerujących masek do twarzy w płachcie marki PIBAMY. Jak każda kobieta lubię testować kosmetyki które są nowinkami na rynku. Temu bardzo się ucieszyłam, że i te maseczki będę testowała.

Maska do twarzy ze śluzem ślimaka PIBAMY 


Co pisze producent?

Idealna cera bez zmarszczek, skóra pełna życia. Aktywnie odbudowuje gęstość skóry  poprzez stymulację kolagenu. Skóra staje się jędrniejsza, odmłodzona i gładsza. Zapewnia optymalne nawilżenie i odżywienie skóry. Redukuje stany zapalne. Maska zmniejsza ilość i głębokość zmarszczek oraz zapobiega powstawaniu nowym. Zawarty w niej śluz ślimaka który jest absolutnym hitem kosmetycznym ostatnich lat, pobudza skórę do regeneracji.

Moja ocena :

Maski w płachcie bardzo lubię i tą też polubiłam już po pierwszym użyciu. Maska jest bardzo dobrze nasączona ale nie aż tak by kapały z niej składniki które posiada. Nie ślizga się po twarzy co pozwala nam robić każdą domową czynność.I tu naprawdę ma u mnie duży plus.
Po jednym zastosowaniu widoczne są już delikatne zmiany. Przyniosła ulgę mojej skórze która posiada delikatne podrażnienia. Skóra była dobrze nawilżona i lekko wygładzona.
Maskę stosowałam wieczorem, ale rano był widoczny efekt ściągnięcia dzięki czemu w ciągu dnia moja skóra nie świeciła się jak psu jajca ;)
Maski nie zmywałam tylko nadmiar wklepałam temu nie potrzebowałam nakładać żadnego kremu. Ale jeśli ktoś by chciał to można.
Dotykając buzi można wyczuć jak dobrze nawodniona jest nasza skóra twarzy.
Ta maseczka świetnie się sprawdzała u mnie gdy mało spałam i moja twarz wyglądała na zmęczona. A w kilka minut odzyskała blask i promieniała.
Jej zapach jest delikatny i taki kojarzący się z domem mojej cioci, bo ona używa kremów o podobnym składzie.


Jeśli też chcecie przetestować tą maseczkę to zajrzyjcie do Drogerii Vica ;) 
Korzystaliście już z kosmetyków ze śluzem ślimaka? A może już znacie te maski?
Ja stosowałam wcześniej kremy ze śluzem, a od tej kampanii lubię też maski.
Dajcie znać w komentarzu o kosmetykach ze śluzem ślimaka.
Pozdrawiam
Buziaki ;*

1 komentarz:

lipca 16, 2019

projekt denko / czerwiec 2019

projekt denko / czerwiec 2019

Dzień dobry!

Co miesiąc pokazuję wam co ciekawego zużyłam. I w tym miesiącu też mam kilka kosmetycznych denek. A co ciekawe wszystko jest moją kosmetyczną perełką. 
Jesteście ciekawi? No to zaczynamy! 

Pielęgnacja twarzy


Ujedrniajaca maska na tkaninie Biotaniqe to jedyna w swoim rodzaju pielegnacja twarzy, która łączy w sobie substancje aktywne działające odmładzająco na naszą cerę. Maska zrobiona jest z hipoalergicznej, oddychającej tkaniny która fajnie układa się na twarzy. Lubię takie maski w płachcie, bo nic nie spływa, ma idealnie nasączone substancje aktywne które działają na maksa. Moja skóra była rozjaśniona, biła blaskiem i w końcu nie wyglądała na zmęczoną. Fajnie użyć ją przed jakimś większym wyjściem. Makijaż świetnie się trzyma, sprawdzone ! ;) Polecam!

Kolejne perełki to kremy BB Skin79 które świetnie sprawdzają się w upalne dni takie jak mieliśmy w czerwcu. Kremy BB są lekkie ale bardzo kryjące. Moja cera jest wymagające a te naprawdę świetnie się sprawdzały. Miałam 3 próbki które wystarczyły na trzy dzienne makijaże. Kremy nie zapychają, a pielęgnują naszą cerę i pozwalają nam cieszyć się pięknym makijażem przez cały dzień. Ja mam już pełnowartościowy produkt. Jak nie znacie to wam bardzo polecam zamówić sobie próbki, bo taką możliwość marka posiada co uważam za wielki sztos.

Pielęgnacja stóp



Tu znalazły się dwie sole do kąpieli stóp. Pierwsza sól do stóp White Flowers experience która jest petardą. Zawiera w sobie olejek z czarnuszki i jojoba, które chronią nasz stopy od różnych bakterii nawet grzybicy, a to jest dla mnie naprawdę mega ważne, bo latem nasze stopy są mocno narażone chodząc po basenach,termach czy nawet po jeziorze. Sól używam też w pracy jestem zadowolona bo i klientki sobie ją chwalą. Kąpiel stóp w tej soli może być wykorzystywana do zabiegu regeneracyjnego lub odprężającego albo przed pedicurem. Zapach ma bardzo intensywny ale nie ma co się dziwić, bo zawarte w nim składniki maja mocne zapachy. Polecam.
Druga sól do kąpieli SheFoot którą możemy zabrać ze sobą wszędzie bo ma małe wygodne opakowanie. Ja taką sól zawieram na wakacje bo przyda się takie odkażenie stop. Ale oprócz wygodnego opakowania posiada fajne działanie. Sól skutecznie zmiękcza naskórek, silnie odświeża i odpręża nasze stopy. Sól ma przyjemnie świeży zapach, który umila nam zabieg. 



Żel do higieny intymnej to podstawa w mojej codziennej pielęgnacji i chyba każdej kobiety. Nie ważne czy w domu czy na wczasach muszę mieć ten produkt ze sobą. Ten od Venus jest mały idealny na wczasy ale jak bardzo wydajny. Objeżdził ze mną sporo wyjazdów a skończył się dopiero teraz. Zawiera ekstrakt aloesu który ma działanie łagodzące i nawilżające. Taki produkt warty uwagi.


Dziecięca pielęgnacja


To u mnie już standard że coś jest tu dla dzieci, bo i mamy czytają moje posty. Tym razem mam coś co może stosować cała rodzina. Żel do mycia Derma przeznaczony jest dla całej rodziny ponieważ nie zawiera parabanów ani barwników i wiemy, że nie wystąpi alergia. Kosmetyk nie posiada żadnego zapachu co ciut mi nie pasuje, bo lubię zapachowe kosmetyki. Żel jest delikatny, nie podrażnia skóry dziecka. Mój Ignaś uwielbia wodne kąpiele pełne piany i ten nie sprawdza się do takich wojaży ale fajnie sprawdza się do mycia skóry gąbką ;)

Przegląd męskich kosmetyków 



Ta kategoria też jest moim stałym bywalcem. Mój mąż bardzo się cieszy że moje dodać coś od siebie. 
Pianka do golenia Nivea jest delikatna i chroni skórę przed podrażnieniami i nie pozostawia uczucia świądu. Powiem wam sama używałam do golenia nóg i jest świetna. Ja zawsze mam takie podrażnienia na maksa a po zastosowaniu tej pianki nic komfort po prostu. Mój mąż mówi że też fajnie chłodzi skórę i jest świeża po goleniu. Opakowanie starcza na długi okres i to mojemu mężowi pasuje najbardziej. 

Szampon do włosów Head&shoulders pielęgnuje włosy każdego dnia. Mojemu mężowi włosy szybko się przetłuszczają a ten szampon radzi sobie całkiem dobrze. Jego włosy po umyciu tym szamponem są miękkie i fajnie pachną. Włosy układają się dobrze i nie są jak siano. 


Jak sami widzicie same hity się u mnie okazały te kosmetyki. Jestem za to ciekawa co jest waszym kosmetycznym hitem czerwca. Dajcie znać w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*

1 komentarz:

czerwca 18, 2019

BeGlossy - Owocowe odkrycia

BeGlossy - Owocowe odkrycia


Dzień dobry!

Kolejny miesiąc i kolejne pudełko od BeGlossy tym razem nosiło nazwę " owocowe odkrycie". W pudelku znalazłam 6 produktów pełnowymiarowych, jedna potrójną próbkę oraz produkt dla VIP-ów. Szczerze mówiąc po zapowiedziach marki wiedziałam, że te pudełko będzie pięknie pachniało i znajdą się owocowe kosmetyki. I wiecie co? Nie myliłam się!
Sami zobaczcie jaka jest zawartość.


W czerwcowym pudełku znalazł się mój ulubiony nawilżający żel pod prysznic Biała Brzoskwinia i Nektarynka Le Petit Marseillais który jest bardzo delikatny. Żel dzięki lekkiej pianie łagodnie oczyszcza skórę, która jest po prysznicu dobrze nawilżona i odświeżona. Zapach potrafi przenieść nas do słonecznej Prowansji. Żel ma poręczne i szczelne opakowanie więc możemy go zabrać ze sobą w podróż.


Kolejne dwa kosmetyki to moje letnie must hawe!
Dezedorant w kulce Amazonia Spirit FA posiada świeży kwiatowy zapach. Kosmetyk to formuła wegańska ze 100% masłem murumuru oraz bez soli aluminium. Lubię dezedoranty w kulce ponieważ są łatwe w użyciu i nie zajmują dużo miejsca więc mogę go zabrać ze sobą nawet do torebki. Latem taki kosmetyk to mój najlepszy przyjaciel,który niechciane zapachy utrzymuje w ryzach ;) Kremowy rozświetlacz z linii Summer Festival AA Wings of Color mi się trafił odcień cold gold. Będzie pięknie podkreślał letnie makijaże. Rozświetlacz można stosować na powieki, kości policzkoweoraz na ramiona i dekolt. Kosmetyk posiada kolorowy pigment z delikatnymi drobinkami. Już nie mogę się doczekać makijażów stworzonych z tym kosmetykiem.



Dwie saszetki złuszczajacych chusteczek do ciała Tołpa są dla mnie nowością, ale bardzo chętnie je przetestuje. Chusteczki zawierają kwas AHA- wyciąg z marakui, winogrona i ananasa. Już w minutę odnowimy swoją skórę. Zadaniem chusteczek jest złuścić zrogowaciały naskórek i wspomóc w wyeliminowaniu niedoskonałości. Po zastosowaniu skóra staje się wygładzona i nabiera naturalnego blasku. Zaleca się podczas stosowania chusteczek chronić w dzień skórę kremami z filtrem.



Kolejna perełka w czerwcowym pudełku. Pielęgnująca pomadka do ust Mango Shine Nivea która ma za zadanie rozpieścić nasze usta zapachem mango, nadając przy tym delikatny połysk. Pomadka ma fajną formułę która z łatwością się rozprowadza i natychmiast się wchłania. Zapewnia naszym ustom 24H nawilżenia. Systematycznie stosując pomadkę uzyskamy piękne, lśniące i miękkie usta.



Nie mogło zabraknąć nowości w świecie kosmetycznym. Zespół BeGlossy zaopatrzył nas w maski w płachcie Lbiotica które wchodzą na rynek. Mi trafiła się maska rozświetlająco - odświeżajaca z maliną. Jest to maska wegańska w postaci tkaniny. Maska jest silnie nasączona serum z innowacyjną kombinacją wegańskich składników aktywnych. Nadaje skórze blasku. Ma nawilżać i niwelować oznaki zmęczenia. Po użyciu maski skóra pozostaje rozjaśniona i promienna. Efekty widoczne są już po pierwszym użyciu.



Przyszedł czas też na próbki. Tym razem są to kremy BB SKIN79. To inteligentne połączenie podkładu, kremu pielęgnacyjnego i filtr UV, który zaspokaja potrzeby każdego typu cery. Zapewniają doskonałe krycie, ukojenie, wygładzenie i nawilżenie. 



Mam przyjemność być VIP - em w BeGlossy i dostałam dodatkowy produkt. Rozjaśniające serum z ultrastabilną wit.C Bielenda, to ponoć idealny produkt do skóry z przebarwieniami, z nierównym kolorytem, z oznakami starzenia. To obecnie najnowocześniejsza formuła wit.C. Ultrastabilna wit.C jest silnym antyoksydantem. Redukuje przebarwienia, rozjasnia skórę, wyrównuje koloryt, stymuluje syntezę kolagenu, przeciwdziała fotostarzeniu.



Jak widzicie wszystkie kosmetyki są interesujace.
 Mnie zachwyciło w tym miesiącu i już nie mogę się doczekać co znajdzie się w lipcowym opakowaniu ;)
Dajcie znać czy podoba wam się te pudełko tak samo bardzo jak mi?
Pozdrawiam.
Buziaki:*
Brak komentarzy:
Copyright © 2014 Matka z pasją , Blogger