sierpnia 02, 2019

BeGlossy - Good vibes only

BeGlossy - Good vibes only




Dzień dobry! 

Lato nas nie rozpieszcza, ale BeGlossy tak! W tym miesiącu pudełko nosi nazwę Good vibes ONLY . Jak dla mnie bardzo świetna nazwa i trafna do zawartości. W tej edycji znalazło się sześć pełnowymiarowych kosmetyków ale jeden z mała wpadką. Chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do dalszego czytania. ;)



W pudełku znalazłam dwa produkty do włosów. Pierwszy to odżywka w sprayu AUSSIE pochodząca z kolekcji 48godzinnych zapachnistych, odżywczych mgiełek które wykorzystują technologię aktywowania dotykiem, aby zapewnić nam eksplozję zapachu, kiedy tylko dotkniemy swoich włosów lub nimi poruszymy. Mi trafiła się odżywka zapachnista GŁADKOŚĆ o zapachu jaśminu. Oczywiście musiałam od razu przetestować, bo przecież nie byłabym sobą ;) I faktycznie pachnie gdy poruszę włosami. Ten produkt jedzie ze mną na wakacje!
Drugim kosmetykiem z tej kategorii jest krem koloryzujący włosy Loreal Paris. Jest to produkt który pozwoli na szaleństwo letnie na naszej głowie. Ale czy ja jestem aż tak szalona by mieć różwoe włosy to nie wiem? ;/  Krem koloryzuje nam włosy na krótko, bo za każdym myciem kolor się wypłukuje. Produkt dla mnie średnio trafiony.


Kolejny produkt to żel pod prysznic Makadamia od Nature Box który dla mnie jest nowością bo nie miałam ich nigdy. Żel pod prysznic jest zrobiony w 100% tłoczonego na zimno oleju makadamia. Żel posiada naturalne pH dla naszej skóry. Kosmetyk bez parabenów i sztucznych  barwników. Mój żel pachnie delikatnie makadamią.




W pudełku nie mogło zabraknąć też kolorówki. Tym razem jest to cień do powiek CHIC Pierre Rene. Mi trafił się kolor no76 BRULE. Dzięki innowacyjnej formule jest łatwy i komfortowy w użyciu. Czy ja go będę używać? Postaram się bo bardzo podoba mi się kolor ;)
I żeby mieć czym położyć ten cień dostałam pędzel do cieni marki Beauty Look. Pędzel o wielowymiarowym, starannie przyciętym włosie dający super efekt makijażu. Doskonały partner codziennego makijażu. Hehe tylko żebym ja szalała z tym makijażem. A ja do tego jestem po prostu leń! Pędzel jest mięciutki, gęsty i z bardzo fajną rączką.
Ostatni produkt maska-peeling-żel korygująca niedoskonałości Tołpa. I to jest ta wpadka o której pisałam wam na wstępie. W pudełku znalazła się podwójna saszetka a w zapowiedziach lipcowego pudełka i na ulotce opisującej zawartość jest kosmetyk w tubce. Taka wpadka marce trafiła się pierwszy raz, ale już wiemy że ten produkt znajdzie się za miesiąc. Produkt łączy w sobie 4 funkcje: peelingu mechanicznego i enzymatycznego, maski ściągającej i żelu do mycia twarzy. Odblokowuje pory i zapobiega powstawaniu zaskórników. Głęboko oczyszcza i działa antybakteryjnie. Kiedyś już miałam tą saszetkę i nawet fajnie się sprawdziła więc cieszę się z tego kosmetyku.


Te pudełko wprowadza mnie w pozytywne wibracje. A was?
Dajcie koniecznie znać w komentarzu.
Pozdrawiam
Buziaki ;*
2 komentarze:

lipca 26, 2019

Fruit Nails - wakacyjny hit.

Fruit Nails - wakacyjny hit.


Dzień dobry!

Tego jeszcze nie było. Na paznokcie wjeżdżają soczyste owoce. Szczerze powiem zastanawiałam się długo czy klientom i mi przypadnie ten trend do gustu. I powiem wam, że TAK!
Ja sama już mam drugie paznokcie z owockiem. Lato to taki czas gdy lubimy szaleć z kolorami i wzorkami. Temu taki #fruitmanicure zdobył serca wielu osób.

Efektywne kiwi czy może słodki grapefruit ? Zapraszam was na moje owocowe paznokcie. Kto wie może ktoś z was się zainspiruje ;)

Stylizacja z kiwi


Tu postawiłam na kolor przewodni żółty a do tego dodałam efektywne kiwi by cała stylizacja była bardzo słodka. Do tego zdobienia z kiwi warto wybrać intensywny zielony, który daje bardzo fajny akcent.


Krok po kroku: 

1. Malujemy wybrane paznokcie przez nas na intensywny zielony Słowianka 069 a pozostałe na pastelowy żółty Semilac 233 ( ja te kolorki malowałam po dwie warstwy )
2. Żółte paznokcie malujemy topem no wipe.
3. Na zielonym kolorze malujemy cienkim pędzelkiem nieregularną plamkę białym kolorem, utwardzamy 30sek.
4. Od białej plamki rysujemy cieniutkie promyki mocniejszym zielonym, utwardzamy 30sek.
5. Miedzy zielonymi promykami dodajemy kilka czarnych cieniutkich promyków, utwardzamy 30sek.
6. Na promykach rysujemy jajowate czarne pesteczki.
7. Dla większego podkreślenia kiwi możemy dać kilka białych pesteczek tak jak zrobiłam to ja.
8. Nasze gotowe kiwi topujemy.


Słodki grapefruit zachwyca 



Różowe paznokcie chodziły już za mną dość długo ale w głowie wiele inspiracji. Po żółtych powiedziałam, że musi być różowy, bo potem jest wiele imprez i okazji na które ten kolor nie będzie mi pasował. Wiec teraz różowy kolor pokaże wam ze słodkim grapefruitem.
Tym razem będzie całkiem inaczej. Jedna ręka jest tylko ze wzorkiem druga tylko w pięknym różu ;)


Krok po kroku:
1. Malujemy wybranego jednego paznokcia na biały kolor a pozostałe na różowy Semilac 234 ( kolory maluje dwa razy)
2. Różowe paznokcie malujemy topem no wipe.
3. Na białym malujemy różowym kolorem(tym samym co na pozostałych paznokciach ) po okręgu sześć nieregularnych trójkącików, utwardzamy w 30sek
4. Ciemniejszym różowym Semilac 121 malujemy otoczkę dla naszych trójkącików, utwardzamy 30sek.
5. Pod naszą otoczką malujemy jasnym różowym kropelki soku, utwardzamy 1min.
6. Całość topujemy.


Jestem bardzo ciekawa która stylizacja podoba wam się bardziej ?
Dajcie znać koniecznie w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*




2 komentarze:

lipca 21, 2019

Maska do twarzy ze śluzem ślimaka PIBAMY

Maska do twarzy ze śluzem ślimaka PIBAMY

Dzień dobry !

Dzięki ambasadorki-kosmetycznej z którą współpracuję miałam okazję wziąć udział w kampanii dotyczących regenerujących masek do twarzy w płachcie marki PIBAMY. Jak każda kobieta lubię testować kosmetyki które są nowinkami na rynku. Temu bardzo się ucieszyłam, że i te maseczki będę testowała.

Maska do twarzy ze śluzem ślimaka PIBAMY 


Co pisze producent?

Idealna cera bez zmarszczek, skóra pełna życia. Aktywnie odbudowuje gęstość skóry  poprzez stymulację kolagenu. Skóra staje się jędrniejsza, odmłodzona i gładsza. Zapewnia optymalne nawilżenie i odżywienie skóry. Redukuje stany zapalne. Maska zmniejsza ilość i głębokość zmarszczek oraz zapobiega powstawaniu nowym. Zawarty w niej śluz ślimaka który jest absolutnym hitem kosmetycznym ostatnich lat, pobudza skórę do regeneracji.

Moja ocena :

Maski w płachcie bardzo lubię i tą też polubiłam już po pierwszym użyciu. Maska jest bardzo dobrze nasączona ale nie aż tak by kapały z niej składniki które posiada. Nie ślizga się po twarzy co pozwala nam robić każdą domową czynność.I tu naprawdę ma u mnie duży plus.
Po jednym zastosowaniu widoczne są już delikatne zmiany. Przyniosła ulgę mojej skórze która posiada delikatne podrażnienia. Skóra była dobrze nawilżona i lekko wygładzona.
Maskę stosowałam wieczorem, ale rano był widoczny efekt ściągnięcia dzięki czemu w ciągu dnia moja skóra nie świeciła się jak psu jajca ;)
Maski nie zmywałam tylko nadmiar wklepałam temu nie potrzebowałam nakładać żadnego kremu. Ale jeśli ktoś by chciał to można.
Dotykając buzi można wyczuć jak dobrze nawodniona jest nasza skóra twarzy.
Ta maseczka świetnie się sprawdzała u mnie gdy mało spałam i moja twarz wyglądała na zmęczona. A w kilka minut odzyskała blask i promieniała.
Jej zapach jest delikatny i taki kojarzący się z domem mojej cioci, bo ona używa kremów o podobnym składzie.


Jeśli też chcecie przetestować tą maseczkę to zajrzyjcie do Drogerii Vica ;) 
Korzystaliście już z kosmetyków ze śluzem ślimaka? A może już znacie te maski?
Ja stosowałam wcześniej kremy ze śluzem, a od tej kampanii lubię też maski.
Dajcie znać w komentarzu o kosmetykach ze śluzem ślimaka.
Pozdrawiam
Buziaki ;*

1 komentarz:

lipca 16, 2019

projekt denko / czerwiec 2019

projekt denko / czerwiec 2019

Dzień dobry!

Co miesiąc pokazuję wam co ciekawego zużyłam. I w tym miesiącu też mam kilka kosmetycznych denek. A co ciekawe wszystko jest moją kosmetyczną perełką. 
Jesteście ciekawi? No to zaczynamy! 

Pielęgnacja twarzy


Ujedrniajaca maska na tkaninie Biotaniqe to jedyna w swoim rodzaju pielegnacja twarzy, która łączy w sobie substancje aktywne działające odmładzająco na naszą cerę. Maska zrobiona jest z hipoalergicznej, oddychającej tkaniny która fajnie układa się na twarzy. Lubię takie maski w płachcie, bo nic nie spływa, ma idealnie nasączone substancje aktywne które działają na maksa. Moja skóra była rozjaśniona, biła blaskiem i w końcu nie wyglądała na zmęczoną. Fajnie użyć ją przed jakimś większym wyjściem. Makijaż świetnie się trzyma, sprawdzone ! ;) Polecam!

Kolejne perełki to kremy BB Skin79 które świetnie sprawdzają się w upalne dni takie jak mieliśmy w czerwcu. Kremy BB są lekkie ale bardzo kryjące. Moja cera jest wymagające a te naprawdę świetnie się sprawdzały. Miałam 3 próbki które wystarczyły na trzy dzienne makijaże. Kremy nie zapychają, a pielęgnują naszą cerę i pozwalają nam cieszyć się pięknym makijażem przez cały dzień. Ja mam już pełnowartościowy produkt. Jak nie znacie to wam bardzo polecam zamówić sobie próbki, bo taką możliwość marka posiada co uważam za wielki sztos.

Pielęgnacja stóp



Tu znalazły się dwie sole do kąpieli stóp. Pierwsza sól do stóp White Flowers experience która jest petardą. Zawiera w sobie olejek z czarnuszki i jojoba, które chronią nasz stopy od różnych bakterii nawet grzybicy, a to jest dla mnie naprawdę mega ważne, bo latem nasze stopy są mocno narażone chodząc po basenach,termach czy nawet po jeziorze. Sól używam też w pracy jestem zadowolona bo i klientki sobie ją chwalą. Kąpiel stóp w tej soli może być wykorzystywana do zabiegu regeneracyjnego lub odprężającego albo przed pedicurem. Zapach ma bardzo intensywny ale nie ma co się dziwić, bo zawarte w nim składniki maja mocne zapachy. Polecam.
Druga sól do kąpieli SheFoot którą możemy zabrać ze sobą wszędzie bo ma małe wygodne opakowanie. Ja taką sól zawieram na wakacje bo przyda się takie odkażenie stop. Ale oprócz wygodnego opakowania posiada fajne działanie. Sól skutecznie zmiękcza naskórek, silnie odświeża i odpręża nasze stopy. Sól ma przyjemnie świeży zapach, który umila nam zabieg. 



Żel do higieny intymnej to podstawa w mojej codziennej pielęgnacji i chyba każdej kobiety. Nie ważne czy w domu czy na wczasach muszę mieć ten produkt ze sobą. Ten od Venus jest mały idealny na wczasy ale jak bardzo wydajny. Objeżdził ze mną sporo wyjazdów a skończył się dopiero teraz. Zawiera ekstrakt aloesu który ma działanie łagodzące i nawilżające. Taki produkt warty uwagi.


Dziecięca pielęgnacja


To u mnie już standard że coś jest tu dla dzieci, bo i mamy czytają moje posty. Tym razem mam coś co może stosować cała rodzina. Żel do mycia Derma przeznaczony jest dla całej rodziny ponieważ nie zawiera parabanów ani barwników i wiemy, że nie wystąpi alergia. Kosmetyk nie posiada żadnego zapachu co ciut mi nie pasuje, bo lubię zapachowe kosmetyki. Żel jest delikatny, nie podrażnia skóry dziecka. Mój Ignaś uwielbia wodne kąpiele pełne piany i ten nie sprawdza się do takich wojaży ale fajnie sprawdza się do mycia skóry gąbką ;)

Przegląd męskich kosmetyków 



Ta kategoria też jest moim stałym bywalcem. Mój mąż bardzo się cieszy że moje dodać coś od siebie. 
Pianka do golenia Nivea jest delikatna i chroni skórę przed podrażnieniami i nie pozostawia uczucia świądu. Powiem wam sama używałam do golenia nóg i jest świetna. Ja zawsze mam takie podrażnienia na maksa a po zastosowaniu tej pianki nic komfort po prostu. Mój mąż mówi że też fajnie chłodzi skórę i jest świeża po goleniu. Opakowanie starcza na długi okres i to mojemu mężowi pasuje najbardziej. 

Szampon do włosów Head&shoulders pielęgnuje włosy każdego dnia. Mojemu mężowi włosy szybko się przetłuszczają a ten szampon radzi sobie całkiem dobrze. Jego włosy po umyciu tym szamponem są miękkie i fajnie pachną. Włosy układają się dobrze i nie są jak siano. 


Jak sami widzicie same hity się u mnie okazały te kosmetyki. Jestem za to ciekawa co jest waszym kosmetycznym hitem czerwca. Dajcie znać w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*

1 komentarz:

czerwca 18, 2019

BeGlossy - Owocowe odkrycia

BeGlossy - Owocowe odkrycia


Dzień dobry!

Kolejny miesiąc i kolejne pudełko od BeGlossy tym razem nosiło nazwę " owocowe odkrycie". W pudelku znalazłam 6 produktów pełnowymiarowych, jedna potrójną próbkę oraz produkt dla VIP-ów. Szczerze mówiąc po zapowiedziach marki wiedziałam, że te pudełko będzie pięknie pachniało i znajdą się owocowe kosmetyki. I wiecie co? Nie myliłam się!
Sami zobaczcie jaka jest zawartość.


W czerwcowym pudełku znalazł się mój ulubiony nawilżający żel pod prysznic Biała Brzoskwinia i Nektarynka Le Petit Marseillais który jest bardzo delikatny. Żel dzięki lekkiej pianie łagodnie oczyszcza skórę, która jest po prysznicu dobrze nawilżona i odświeżona. Zapach potrafi przenieść nas do słonecznej Prowansji. Żel ma poręczne i szczelne opakowanie więc możemy go zabrać ze sobą w podróż.


Kolejne dwa kosmetyki to moje letnie must hawe!
Dezedorant w kulce Amazonia Spirit FA posiada świeży kwiatowy zapach. Kosmetyk to formuła wegańska ze 100% masłem murumuru oraz bez soli aluminium. Lubię dezedoranty w kulce ponieważ są łatwe w użyciu i nie zajmują dużo miejsca więc mogę go zabrać ze sobą nawet do torebki. Latem taki kosmetyk to mój najlepszy przyjaciel,który niechciane zapachy utrzymuje w ryzach ;) Kremowy rozświetlacz z linii Summer Festival AA Wings of Color mi się trafił odcień cold gold. Będzie pięknie podkreślał letnie makijaże. Rozświetlacz można stosować na powieki, kości policzkoweoraz na ramiona i dekolt. Kosmetyk posiada kolorowy pigment z delikatnymi drobinkami. Już nie mogę się doczekać makijażów stworzonych z tym kosmetykiem.



Dwie saszetki złuszczajacych chusteczek do ciała Tołpa są dla mnie nowością, ale bardzo chętnie je przetestuje. Chusteczki zawierają kwas AHA- wyciąg z marakui, winogrona i ananasa. Już w minutę odnowimy swoją skórę. Zadaniem chusteczek jest złuścić zrogowaciały naskórek i wspomóc w wyeliminowaniu niedoskonałości. Po zastosowaniu skóra staje się wygładzona i nabiera naturalnego blasku. Zaleca się podczas stosowania chusteczek chronić w dzień skórę kremami z filtrem.



Kolejna perełka w czerwcowym pudełku. Pielęgnująca pomadka do ust Mango Shine Nivea która ma za zadanie rozpieścić nasze usta zapachem mango, nadając przy tym delikatny połysk. Pomadka ma fajną formułę która z łatwością się rozprowadza i natychmiast się wchłania. Zapewnia naszym ustom 24H nawilżenia. Systematycznie stosując pomadkę uzyskamy piękne, lśniące i miękkie usta.



Nie mogło zabraknąć nowości w świecie kosmetycznym. Zespół BeGlossy zaopatrzył nas w maski w płachcie Lbiotica które wchodzą na rynek. Mi trafiła się maska rozświetlająco - odświeżajaca z maliną. Jest to maska wegańska w postaci tkaniny. Maska jest silnie nasączona serum z innowacyjną kombinacją wegańskich składników aktywnych. Nadaje skórze blasku. Ma nawilżać i niwelować oznaki zmęczenia. Po użyciu maski skóra pozostaje rozjaśniona i promienna. Efekty widoczne są już po pierwszym użyciu.



Przyszedł czas też na próbki. Tym razem są to kremy BB SKIN79. To inteligentne połączenie podkładu, kremu pielęgnacyjnego i filtr UV, który zaspokaja potrzeby każdego typu cery. Zapewniają doskonałe krycie, ukojenie, wygładzenie i nawilżenie. 



Mam przyjemność być VIP - em w BeGlossy i dostałam dodatkowy produkt. Rozjaśniające serum z ultrastabilną wit.C Bielenda, to ponoć idealny produkt do skóry z przebarwieniami, z nierównym kolorytem, z oznakami starzenia. To obecnie najnowocześniejsza formuła wit.C. Ultrastabilna wit.C jest silnym antyoksydantem. Redukuje przebarwienia, rozjasnia skórę, wyrównuje koloryt, stymuluje syntezę kolagenu, przeciwdziała fotostarzeniu.



Jak widzicie wszystkie kosmetyki są interesujace.
 Mnie zachwyciło w tym miesiącu i już nie mogę się doczekać co znajdzie się w lipcowym opakowaniu ;)
Dajcie znać czy podoba wam się te pudełko tak samo bardzo jak mi?
Pozdrawiam.
Buziaki:*
Brak komentarzy:

czerwca 15, 2019

See Bloggers 2019 - relacja ;)

See Bloggers 2019 - relacja ;)

Dzień dobry !

See Bloggers to duże wydarzenie dla influencerów w Polsce. Dostanie się na See Bloggers Łódź to dla mnie duże wyróżnienie. To był mój pierwszy raz na See. Obaw miałam dość sporo a taką największą z nich było czy odnajdę się w śród tysiąca osób? Ale to nie ztłumiło mnie do tego by tam nie pojechać. Zaklepałam miejsce w hotelu, wypisałam urlop w pracy, spakowałam siebie oraz męża i pojechaliśmy do Łodzi. Wybrałam się tam ze względu na wykłady, warsztaty oraz panele dyskusyjne oferowane przez organizatorów. Na warsztaty były wymagane zapisy co było dla mnie wielkim wyczynem, ponieważ mało miejsc na tylu uczestników. Niestety na te co bardzo chciałam się nie dostałam, ale tak ciekawe były panele dyskusyjne, że nic nie straciłam.


Czy warto było brać udział w See Bloggers ?



Pewnie, że było warto. Ja jestem początkującym blogerem a wydarzenie stawia na wyedukowanie w stronę marketingu co przedaje się bardzo w tej dziedzinie. A najważniejszą rzeczą i chyba najcenniejszą na takim wydarzeniu jest poznanie nowych ludzi, znanych czy też mniej każdy jest na równi traktowani. Tematyka tegorocznego See było autentyczność i powiem wam z każdym można było porozmawiać jak z kumplem i przybić piątkę. W sobotę wybrałam się na Scenę Główną gdzie odbyła się konfrontacja miedzy Red Lipstick Monster a Maffashion. Dziewczyny opowiadały o swoich poczynaniach na Internecie i co im daje działanie w sieci.



Odwiedziłam stoisko moich ulubionych Kosmetyków_Dla, gdzie miałam okazję spróbować napojów z ziół i porozmawiać z dziewczynami które stworzyły tą markę.


Fajnym zakończeniem pierwszego dnia była wieczorna gala o tematyce HollyŁodź na którym wystąpiła Natalia Kukulska.




Drugi dzień zaczęłam od warsztatów z Indigo gdzie średnio mi się podobało bo bardziej pokazali, żebyśmy wszyscy zaczęli nagrywać video bo pisanie już nic nie daje.

Drugie warsztaty które były organizowane przez kosmetyki_DLA były bardzo ciekawe. Dziewczyny opowiedziały nam o różnych działaniach ziół do których każdy z nas ma do nich dostęp. Na warsztatach miałyśmy też możliwość wykonania własnego kremu i płynu do mycia twarzy z odpowiednimi ziołami do naszej cery. Uważam, że ten warsztat ze wszystkiego był dla mnie najciekawszy i najprzyjemniejszy, bo coś ciekawego się dowiedziałam.
Oprócz warsztatów, wywiadów i paneli korzystałam z czasu który mogłam spędzać z poznanymi ludźmi i pogadać przy piwku. W wolnych chwilach odwiedzałam stoiska sponsorów wydarzenia. W śród marek można było spotkać Apis, Indigo, kosmetyki_DLA, Oriflame, Vizir, Asus, i wiele wiele więcej. Każde stoisko było różne.
Oczywiście z każdego takiego stoiska mogliśmy uzyskać jakieś fanty.
Ja kilka takich nie ukrywam przywiozłam.



Pierwsze fanty to powitalna paczka, którą dostał każdy. Znalazły sie w niej kosmetyki od Tołpa. 
Marka Tołpa podarowała nam:
- balsam-żel do twarzy z zarostem i brodą (mój maż bardzo się ucieszył, że coś też dostał ;) )
- enzymatyczna maska z glinkami
- enzymatyczny peeling z drobinkami do rąk i skórek
- maska-peeling-żel korygująca niedoskonałości 



Drugie fanty otrzymałam za zrobienie zdjęcia z produktami Apis i udostępnieniem go na moim SM.
Apis Natural Cosmetics odwdzięczyła się kilkoma próbkami kremów do rak i serum pod oczy oraz pełnowymiarową mgiełką z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży i nawilżającym kremem do dłoni.



Dwie ostatnie paczki z fantami dostałam po znajomości i to przyznaje się bez bicia.
W paczce od Ingrid Cosmetics dostałam:
- paletkę cieni colors matt and glam
- pędzelek do cieni
- rozświetlacz w płynie Liquid Highlighter 
- błyszczyk do ust




I ostatnia paka z fantami jest od fajnych dziewczyn z kosmetyki_DLA które spakowane były w piękny plecak z eko materiału. W środku plecaka kryły się próbki kremu na noc NISZCZ PRYSZCZ, mydełko nagietkowe w kształcie serduszka z wyrytym napisem DLA, płyn do mycia twarzy bez uzycia wody, płyn do higieny intymnej.


Tyle wrażeń, tyle osób poznanych i nowych doświadczeń w jeden weekend to bardzo dobry kop do dalszego działania.
A wy już byliście na takim wydarzeniu? Czy może za rok bedziecie chcieli się wybrać w taka przygodę? Dajcie koniecznie znać w komentarzach.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*
2 komentarze:

czerwca 07, 2019

Pielęgnacja cery trądzikowej z serią "Niszcz Pryszcz" z Kosmetykami Dla

Pielęgnacja cery trądzikowej z serią "Niszcz Pryszcz" z Kosmetykami Dla


Dzień dobry!

Dziś przychodzę do was z ciekawymi kosmetykami na pielęgnację cery trądzikowej. Jeśli jesteście ze mną tu jakiś czas, albo znacie mnie osobiście to wiecie, że od młodzieńczych lat borykam się z pryszczami. Będąc w gimnazjum tak nie lubiłam swojej osoby za tą paskudną buzię. Jeszcze rówieśnicy mi dokuczali bo jako jedyna w klasie byłam "pryszczata". Kiedyś jak mnie mama zaprowadziła do kosmetyczki na oczyszczanie manualne to w kolejnych dniach miałam strupy na twarzy i to był "kij w mrowisko" dla znajomych. Ile ja się na łykałam tabletek i ile wysmarowałam maści to nie do zliczenia. Z wiekiem bywało coraz lepiej. Ale co najważniejsze nauczyłam się systematyczności i umiejętności dobierania kosmetyków.

Kosmetyki z serii NISZCZ PRYSZCZ od Kosmetyki Dla

Powstała z myślą o osobach borykających się z nadmiernym wyskakiwaniem pryszczy. Kosmetyki są w 100% procentach wykonane z naturalnych ziół. Woda która zawsze w kosmetykach stanowi większość została zamieniona na napar z kory wierzby i krwawnika. Kosmetyki z tej serii mają za zadanie wyciszyć gruczoły łojowe i przy tym jeszcze nawilżać cerę.

Więc gdy Pani Marta z Kosmetyków Dla do mnie napisała z propozycją wypróbowania ich kosmetyków chwilę się zastanawiała. Ale po kilku wiadomościach stwierdziłam, że czemu nie warto spróbować. Nic na tym nie tracę a mogę jeszcze zyskać, piękną cerę ;)

W moje łapki trafiły:
- krem na dzień
- krem na noc
- płyn do mycia twarzy bez użycia wody

Płyn do mycia twarzy NISZCZ PRYSZCZ

Co pisze producent:
Płyn na bazie ziół jest oczyszczająco-normalizujący przeznaczony dla cery tłustej, mieszanej i z trądzikiem łojotokowym. Płyn do mycia twarzy normalizuje wydzielanie sebum, zwęża pory, łagodzi podrażnienia a co najważniejsze świetnie zmywa wodoodporny makijaż.

Moje odczucia:
Produkt znajduje się w  brązowej podłużnej buteleczce, która zakończona jest malutkim dozownikiem, więc jak większość takich produktów aplikujemy na wacik. Lubię takie rozwiązania bo samemu się kontroluje ile potrzebujemy danego kosmetyku. Płyn ma ciemnobrązowy kolor co wynika z ziołowych naparów. Kosmetyk ma mocny ziołowy zapach, co mi wcale nie przeszkadza bo szybko odparowuje. Bardzo dużym dla mnie było zaskoczeniem jak taki kosmetyk bez użycia wody poradzi sobie ze zmyciem wodoodpornego makijażu i powiem wam efekt naprawdę powalający. Jak ktoś oglądał moje filmiki na Instagramie to widział płyn w akcji. Produkt nie tylko świetnie sobie radzi z usunięciem makijażu ale i pięknie uspokaja cerę oraz ją nawilża. Kosmetyku używam też rano do samego oczyszczenia oraz tonizacji twarzy. Dla mnie jest to odkrycie tego miesiąca.




Krem na dzień NISZCZ PRYSZCZ

Co pisze producetn:
Krem o delikatnej konsystencji z dobrą wchłanialnością przeznaczony dla cery mieszanej, tłustej z problemem trądzikowym. Krem na dzień skutecznie eliminuje zaskórniki i zapobiega powstawaniu nowym. Krem intensywnie łagodzi oraz wspomaga zwalczyć ślady po trądzikowe. Cera po nim jest zmatowiona na kilka godzin oraz chroniona przed promieniowaniem UV.

Moja opinia:
Kosmetyk zawarty jest w plastikowym opakowaniu z pompką, który wygodnie mi się dozuje. Kolor kremu jest ciemno żółty co jest wynikiem sporej zawartości przeróżnych ziół. Konsystencja preparatu jest idealna - ni gęsta, ni rzadka. Fajnie rozprowadza się na skórze i świetnie się sprawdza na co dzień pod makijaż, bo przedłuża jego trwałość. Zawarty w nim napar z krwawnika działa przeciwzapalnie, gojąco oraz rozjaśniająco co zauważyłam już po kilku dniach stosowania. Krem matuje skórę twarzy przez długi czas, odżywia ją, odblokowuje pory i zwęża je co sprawia, że stają się mniej widoczne. Co najbardziej mi się podoba w tym kosmetyku? To to, że chroni moją skórę przed czynnikami zewnętrzni jak i promieniowaniami UV. Nie powiem wam konkretnie jak radzi sobie z trądzikiem, bo jeszcze za krótko go stosuje, ale na pewno moja skóra wydaje się spokojniejsza i z mniejszą ilością zaskórników. Więcej pewnie przeczytacie w denku jak go zużyję.


Krem na noc NISZCZ PRYSZCZ

Co pisze producent:
Receptura kremu opracowana jest dla cery mieszanej, tłustej i trądzikowej. Każdej nocy krem reguluje proces keratynizacji, a przy tym pobudza odnowę komórkową. Krem działa nawilżająco, zmniejsza powstawanie zaskórników i intensywnie łagodzi podrażnienia.

Moja opinia:
Krem jest zamknięty tak samo jak krem na dzień w plastykowym opakowaniu z pompką. Kolor jego jest ciemnożółty o zapachu ziołowym. To jest krem rewelacyjny. Po pierwszym zastosowaniu zauważyłam rano, że pryszcze są przy suszone i skórka na nich jest do zdjęcia a pryszcz zmniejszony. Wow po prostu. Krem posiada silne działanie łagodzące jak i złuszczające. Kosmetyk nie tylko, że zmniejsza nam ilość wyprysków to i nawilża świetnie naszą skórę. Z tym kremem się bardzo mocno polubiłam i myślę, że to jest to co powinnam już dawno zacząć stosować.



Jeśli macie problemy z cerą tak jak ja i chcecie o nią zadbać za niewielkie pieniądze to z całego serca wam polecam te kosmetyki.
Pozdrawiam.
Buziaki;*

1 komentarz:
Copyright © 2014 Matka z pasją , Blogger