stycznia 16, 2020

Podsumowanie roku 2019 i plany na 2020

Podsumowanie roku 2019 i plany na 2020
Dzień dobry!

Kochani witam się z wami pierwszy raz w tym roku. Mamy już co prawda połowę pierwszego miesiąca nowego roku ale chciałam wam podsumować jaki był dla mnie rok 2019 i jakie plany są na ten rok.



Podsumowanie roku 2019

To był rok bardzo ciężki.
Początek roku 2019 był spokojny ale z nowym wyzwaniem. Mój mąż wyjechał na trzy miesiące za granicę w najgorszych dla mnie miesiącach, bo nie lubię zimy. Dzień po jego wyjeździe zepsuł się piecyk grzewczy, dwa dni później samochód odmówił posłuszeństwa, następnie tydzień później Igi złapał zapalenia oskrzeli a na sam koniec tych moich nieszczęść w czasie nieobecności mojego męża nasza kotka "Bunia" odeszła na tęczowy most...
Po powrocie męża wszystko powoli zaczęło się układać.
Pojechałam pierwszy raz na See Bloggers gdzie poznałam dużo fajnych dziewczyn oraz spotkałam się po roku z moją szaloną Little Pink Dress.
Początek drugiej połowy roku zaczęła nam się smutno, bo straciliśmy jednego członka rodziny...
W miesiącu dla nas miłym wspomnień, czyli wrześniu wprowadziliśmy się na swoje mieszkanie. Wymarzone ale ile przy tym straciliśmy nerwów to tylko my wiemy. Ale nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło.
Końcówka roku dała mi znowu w kość bo jak wiecie moja mama miała operację serca. Było trochę komplikacji i nawet było podejrzenie potrzeby przeszczepu, ale Bóg nad nami czuwał i ominęło nas to.
Ale za to rok zakończył się nam szczęśliwie.


Co przyniesie nowy rok?

Tego dokładnie nie wiem, bo życie lubi zaskakiwać. Ale możemy mieć plany na niego.
Ja mam.
Mój plan działania w skrócie:
- dużo szkoleń związanych z moim zawodem
- otwarciem sklepu internetowego swojej marki
- nawiązanie ciekawych współprac
- wyjazdy towarzyskie
- wyjazdy na wydarzenia influencerów




Chce wam też podziękować za to że byliście ze mną zeszły rok i mam nadzieję że i w tym was nie zabraknie. Ja taki malutki człowieczek w internecie podług tych gigantów co mają miliony lajków w swoim otoczeniu jestem rozpoznawalna, a to wszystko dzięki wam. Dziękunję ;*

A wy macie już swój plan działania na ten rok?
Pozdrawiam.
Buziaki:*


Brak komentarzy:

grudnia 28, 2019

BeGlossy - Winter Landscape

BeGlossy - Winter Landscape
Dzień dobry!

Grudniowe pudełko BeGlossy Winter Landscape pojawiło się u mnie przed świętami, ale za dużo było przygotowań by wam je pokazać. Teraz mam trochę czasu temu przychodzę z nim do was.
Zawartość pudełka jest naprawdę fajna i pełna świątecznego aromatu, a to wszystko zamknięte jest w pięknym zimowym opakowaniu.

Ale zajrzyjmy do środka i oceńcie sami czy zimowa edycja jest świetna.


Zacznijmy od kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Tu znalazło się aż dwa produkty.
Pierwszy to żel do mycia twarzy peach HIMALAYA który ma piękny zapach soczystej brzoskwini. Zel posiada naturalne mikrogranulki, które głęboko oczyszczają z sebum, brudu i zanieczyszczeń na całej twarzy. Po regularnym stosowaniu skóra staje się świeża i miękka.
Drugi kosmetyk z tej pułki to maska z linii #emojilook SELFIE PROJECT . Maska jest na delikatnej  biodegradowalnej tkaninie. Doskonale dopasowuje się do twarzy, zapewniając lepsze wnikanie substancji aktywnych na skórze. Maska ma intensywne działanie wygładzające i nawilżające.


Jedynym kolorowym kosmetykiem w tym miesiącu jest super stay ink crayon MAYBELLINE. Jest to pomadka o lekkiej i kremowej konsystencji o długotrwałym efekcie. Nie wysusza i pozostawia usta nawilżone i wilgotne. Podoba mi się opakowanie, które jest praktyczne bo w sztyfcie i posiada nawet ukrytą temperówkę.


A na koniec moja ulubiona trójca tego pudełka. W pudełku znalazły się dwa warianty tego kosmetyku ale mi trafił się Krem do rąk MARION która posiada piękna szatę graficzną z reniferkiem. Krem do rąk ma zapewnić komfort naszym dłoniom. Zawarte w nim odżywcze oleje z ekstraktów owocowych zapewniają kompleksową pielęgnacje skóry dłoni. Bogata formuła kremu doskonale łagodzi podrażnienia, odżywia oraz przywraca miękkość spierzchniętej skórze dłoni. Nie posiada warstwy lepkiej. Posiada piękny zapach słodkich pomarańczy.
Spray termoochronny Keratin Smooth TRESEMME pomaga wytworzyć barierę chroniącą przed uszkodzeniami spowodowanymi podczas suszenia, prostowania czy kręcenia włosów.
Spray należy zawsze używać przed stylizacją z użyciem wysokiej temperatury.
Pielęgnujący olejek pod prysznic NIVEA zapewnia intensywną pielęgnacje oraz doskonałe nawilżenie skórze. Aksamitna formuła zawiera 55% naturalnych olejków. Otula ciało kremową pianką, pozostawiając uczucie gładkiej i miękkiej skóry.


W moim pudełku znalazł się jeszcze jeden kosmetyk, który dostają tylko klienci VIP . BioAktywne serum rewitalizujace BIOTANIQE  które jest lekkie nie o tłustej konsystencji. Idealnie nawilża, wygładza i ujędrnia cerę. Przywraca promienny blask i zdrowy, wypoczęty wygląd. Zawarty w serum olej Inca Inchi silnie regeneruje i odżywia skórę wzmacniając jej barierę ochronną.


Przyznam że w tamtym roku edycja świąteczna zrobiła na mnie większe wrażenie, ale te nie jest też złe. Czekam na kolejne pudełko ponieważ jestem im wierna już drugi rok i nie wyobrażam sobie szukać i ich zmieniać.
A wy macie swoje ulubione pudełko?
A może któryś kosmetyk spodobał wam się najbardziej z tego pudełka?
Dajcie koniecznie znać w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*
1 komentarz:

listopada 24, 2019

Płyn micelarny BasicLab

Płyn micelarny BasicLab
Dzień dobry! 

Pielęgnacja twarzy jest dla mnie bardzo ważna. Aby dobrać odpowiedni kosmetyk do demakijażu to podstawa. Każdego dnia stosuje wieczorem płyn micelarny i zależy mi by zmywał dokładnie makijaż wodoodporny ale nie podrażniając mojej twarzy i nie pozostawiając tłustego filmu na niej.
Dzięki Ambasadorka - kosmetyczna miałam możliwość poznania płynu micelarnego BasicLab.
To o nim  dzisiaj mowa.



Marka BasicLab posiada dermokosmetyki, które zawierają naturalne składniki. Marka stworzyła takie kosmetyki by zapobiec występowaniu alergii, które często się spotyka w innych kosmetykach. Produkty skierowane są dla osób ze skórą wrażliwą i wymagającą. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach.
Płyn micelarny przeznaczony jest do skóry suchej i wrażliwej.
Jego delikatna formuła bogata w pantenol nadaje poczucie nawilżenia, a także łagodzi podrażnienia. Technologia Miceli skutecznie oczyszcza skórę twarzy, szyi i dekoltu z codziennych zanieczyszczeń oraz makijażu. Zawarty w nim kwas hialuronowy uelastycznia oraz ujędrnia skórę. Sok z aloesu intensywnie nawilża, pielęgnuje a także koi wysuszoną skórę. Alantoina łagodzi, zmniejsza pieczenie, pobudzając podziały komórkowe a zatem wzrost komórek, przyspiesza regenerację skóry. 




Moja opinia:
Stosuję ten płyn do tygodnia i zauważam że jego delikatna formuła dobrze sobie radzi ze zmywaniem wodoodpornego makijażu, a przy tym moja twarz nie jest czerwona.Ten płyn micelarny oczyszcza, nawilża, łagodzi, regeneruje oraz ma działanie antyoksydacyjne. Po jego zastosowaniu skóra nie jest podrażniona, nie piecze i nie jest ściągnięta.
Jak na kosmetyk naturalny oceniam go na szóstkę z plusem za jego działanie.
Polecam, go osobom z cerą problematyczną. Po codziennym jego stosowaniu zauważycie że skóra wydziela mniej sebum i nie świeci się jak latarnia. ;)

Kosmetyk BasicLab miałam pierwszy raz ale już wiem, że do kompletu zakupie jeszcze żel.
A wy znacie tą markę? Jak tak dajcie znać co jeszcze polecacie.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*
Brak komentarzy:

listopada 11, 2019

projekt denko / wrzesień - październik 2019

projekt denko / wrzesień - październik 2019
Dzień dobry!

Kurcze opuściłam się w tym denku trochę, ale szczerze wam sie przyznam nie było co pokazywać we wrześniu. Przez przeprowadzę i trochę rodzinnych spraw moja pielęgnacja była tak marna a nawet można powiedzieć zerowa, że postanowiłam połączyć dwa miesiące w jednym denku. I to był dobry pomysł, bo tych kosmetyków się nazbierało.
To zaczynamy.



Zaczniemy od pielęgnacji twarzy

Tu przeważnie zawsze jest więcej tych kosmetyków u mnie. A jak jest u was? I powiem tu rzadko kiedy trafiają mi się buble może dlatego, że wiem co moja cera potrzebuje. Tym razem też jest tak samo że wszystko co wam opiszę u mnie się sprawdziło w 100%.



Przy mojej pielęgnacji zawsze towarzyszy mi tonik siarkowy BARWA SIARKOWA, ponieważ ten tonik dobrze oczyszcza, odświeża i łagodzi moją czerwoną skórę twarzy. Po każdym umyciu buzi mam pewność, że ten tonik przywróci prawidłowe pH mojej skóry, a przy tym nie będę miała uczucia ściągnięcia. Polecam go dziewczynom z problematyczną cerą, bo świetnie ją wycisza.
Kolejny kosmetyk który fajnie się u mnie sprawdził to krem na dzień z kwasem hialuronowym BioDermic. Krem jak sama nazwa wskazuje jest na dzień. Świetnie sprawdzał się pod makijaż. Krem lekki, szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Krem zawiera w sobie kwas hialuronowy co fajnie wyłagodziło moją cerę. Posiadam jeszcze z tej serii jeszcze kilka kosmetyków ale o tym to wam napiszę inny post.
No i mój gwoźdź całej pielęgnacji to balsam do ust malinowy NIVEA. Powiem wam jest ZAJEBISTY! Jest tak wystarczalny, że ja nie mam pytań. Działa rewelacyjnie na spierzchnięte usta. Ja osobiście stosowałam go rano i wieczorem i moje usta się w końcu zregenerowały. Skończył mi się i stosuję teraz coś innego i powiem wam że nie dorównuje temu balsamowi. I przy najbliższych zakupach w drogerii po prostu wleci do mojego koszyka. Dziewczyny zaopatrzcie się w ten balsamik bo zima idzie a z nim na pewno nie będziecie narzekać na brzydkie usta.
I na koniec w tej kategorii znalazły się jeszcze maseczki. Jedną to dostałam od koleżanki ze Szkocji i powiem wam że przywiozę ich więcej jak będę u niej w grudniu i obdaruje moje koleżanki. Ta maska to Soothing Sheet Mask PLATONE SKIN LAB. Maska jest w płachcie z jogurtowym kremem. Fajnie układa sie na twarzy, ale ja mam mała buzię i jak zwykle płachta trochę się na siebie nakładała. Buzia po tej masce była gładka, delikatna i fajnie pachniała. Ja po niej już nie używałam kremu na noc bo sama w sobie była na tyle odżywcza, że nie czułam potrzeby. Drugą maseczkę przywiozłam z targów kosmetycznych. Black Facial Mask g-SYNERGIE to maska w płachcie. Maska skierowana to cery trądzikowej, dokładnie taka jak moja. Zawiera w sobie krzemień który przyspiesza regenerację naskórka oraz odbudowuje strukturę skóry. Po zastosowaniu tej maski zauważyłam zmniejszenie sie porów. Skora po niej była gładsza i makijaż lepiej wyglądał. Ja stosować ją będę na pewno przy jakimś większym wyjściu. No i ostatnia moja maska to rozświetlajaca i odświeżająca maska na tkaninie LBIOTICA. To najbardziej nasączona maseczka jaką do tej pory przetestowałam. Po jej użyciu mogłam nasmarować jeszcze dekolt i szyję a nawet i dłonie. Skóra była su[er nawilżona, wygładzona.

Pielęgnacja ciała


To druga kategoria w której sporo zostało zdenkowanych przeze mnie kosmetyków.
A mianowicie dwa żele pod prysznic. Zel pod prysznic mandarynka i limonka LE PETIT MARSEILLAIS który lubię jak większość z tej firmy.Zel pieknie pachniał i umilała mi jesienną kąpiel. Delikatna piana jaka powstawała oczyszczała dokładnie moją skórę nie drażniąc jej przy tym. Skóra po kąpieli pachniała cudownie mandarynką i limonką, a także została świetnie nawilżona.
Myjący peeling do ciała FA  zawiera małe granulki które delikatnie złuszczają martwy naskórek. Codziennie jednak nie warto go stosować ponieważ ja na swojej skórze czułam lekkie pieczenie. Do stosowania raz na tydzień ok.
Kremowy płyn do higieny intymnej FEMINA jest dla mnie najlepsza. Kosztuje 4zł a jest świetnym kosmetykiem. Skutecznie łagodzi podrażnienia i utrzymuje florę bakteryjną. Emulsja zapewnia kompleksową pielęgnację miejsca intymnego.
Krem do depilacji skóry wrażliwej EVELINE jest ok. Usuwa włoski, nie podrażnia skóry. Krem miał zapewnić nam 7dni bez włosków, a ja juz je czułam po trzech dniach. Efekt jest ale krótkofalowy.
Olejek w balsamie NIVEA świetnie się sprawdzał po  okresie letnim, by nawilżyć naszą skórę. Kremowa konsystencja pozwala dozować odpowiednią ilość kosmetyku.Szybko się wchłania i pozostawia skórę miekką. Balsam pieknie pachnie kwiatem wiśni co mi osobiście kojarzy się z wczesną wiosną jak wszystko kwitnie.

Pielęgnacja włosów 


Jak wiecie ja mam problem z dobraniem idealnego dla moich włosów szamponu. I tym razem też nie trafiłam. Szampon SCHAUMA przeznaczony do włosów zniszczonych z śródziemnomorską oliwą z oliwek oraz aloesu nie pomógł moim włosom. Musiałam myć je dwa razy by były czyste. Po wysuszeniu włosy dalej nie zachwycały swoją czystością. Pod koniec dnia włosy wyglądały jak by mi ktoś olej na głowę wylał. Masakra.
Suchy szampon BATISTE używam w podbramkowych sytuacjach, ale zawsze  mnie ratuje. Jestem zadowolona z efektów jakie mogę uzyskać dzięki niemu. Włosy są uniesione ku nasady, miękkie oraz pięknie pachną. Polecam!

Przyszłą kolej na kosmetyki mojego męża, bo jak to tak denko bez jego cegiełki ;)



Perfumy STAR8 zapach ładny ale krótko utrzymujący się. Mój mąż powiedział że za taką cenę mogą być raz na jakiś czas.
Szampon 2w1 NIVEA nadają się do stosowania na włosy i brodę. Mój mąż stosował na włosy bo brody nie ma. Po umyciu włosy fajnie się układały. Włosy były oczyszczone. Jak dla niego spoko.

I czas na kosmetyk Ignasia



Zel  do mycia ciała i płyn do kąpieli BOBINI to produkt który u nas sprawdzał się jako płyn do kąpieli. Pienił się świetnie co Igiemu bardzo się podobało. A wiadomo, że dzieci lubią zabawy w pianie. Kosmetyk nie podrażnia dziecięcej skóry i pozostawia ja miekką. Płyn nie szczypie w oczy co jest dla mnie dużym plusem. Polecam wypróbować.


A na koniec  wam powiem, że doszłam do wniosku iż od nowego roku będę obiła co kwartał.
Jak myślicie dobre takie rozwiązanie? Robicie u siebie projekt denko czy nie?
Dajcie koniecznie znać w komentarzach.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*


1 komentarz:

października 27, 2019

BeGlossy - Lovely Look

BeGlossy - Lovely Look



Dzień dobry! 

Oto jest październikowe pudełko BeGlossy "Lovely Look". Jest to pudełko pełne kosmetyków do pielęgnacji. W tym miesiącu znajduje się aż siedem pełnowymiarowych kosmetyków, które przeznaczone są do każdej części ciała. Jeżeli jesteście ciekawi co ekipa nam zapakowała to zapraszam do czytania.



Zaczniemy od kosmetyków do pielegnacji twarzy. Tu znalazł się krem kojący nawilżający Biotaniqe który posiada aktywne trójwymiarowe nawilżanie skóry. Daje natychmiastowe uczucie ulgi. Wygładza i koi skórę. Zawiera wyciąg z lukrecji i japońskiej wiśni oraz wodę probiotyczną.  W tym miesiącu w pudełku znalazły się dwa produkty do pielęgnacji ust Selfie Project. Pierwszy produkt od tej marki to cukrowy peeling do ust #sugarKiss który błyskawicznie wygładza, zmiękcza i regeneruje usta. Na pewno stosując go regularnie powiemy STOP spierzchnięciom i suchym skórkom. Zawarte kryształki cukru oraz zmielone łupiny orzechów złuszczają naskórek.
Drugi kosmetyk to jagodowy olejek do ust #pocketHero który pielęgnuje usta, nadaje im soczysty blask. Dzięki mocy  olejów z orzechów laskowych i jojoba odżywia,nawilża i regeneruje usta. Regularne stosowanie sprawie, że usta stają się miękkie i pięknie podkreślone.




W tym miesiącu również nasze włosy zostały dopieszczone, bo aż znalazło się tu dwa produkty do ich pielegnacji.
Pierwszym jest multifunkcyjny krem BB do włosów SESSIO który posiada natychmiastowe działanie. Krem mozna stosować na suche jak i wilgotne włosy, bez spłukiwania. Chroni przed promieniowaniem UV. Wygładza i dyscyplinuje włosy, nieobciążając  ich przy tym. Wzmacniająca pietruszka, odżywcze mango oraz olej z awokado nadają włosom jedwabiste wygładzenie i miękkość.
Ekipa BeGlossy na życzenie fanek zapakowała nam Szampon do wlosów Nature Moments SCHAUMA. Jest to szampon z serii "Hair Smoothie" odżywia włosy i sprawia, że stają się mocniejsze i piękniejsze. Wegańska formuła intensywnie regeneruje bardzo zniszczone włosy.



Ostatnimi kosmetykami w tym pudełku są z pielęgnacji stóp i dłoni. Dla miłośniczek lakierów klasycznych znalazł się lakier do paznokci Oil Therapy AA WINGS OF COLOR który posiada szybkoschnącą formułę wzbogaconą o wit.E, oleje z nasion baobabu, brzoskwini,arganu. Tekstura lakieru doskonale odbija światło dając, efekt pięknego koloru z wysokim połyskiem. Mój kolor to Dark Garden.  A nasze stopy rozpieszczane będą przez krem maska przeciw zrogowaceniom z efektem eksfoliujacym i wygładzającym BIELENDA. Krem idealnie dba o skórę stóp skłonną do rogowacenia i twardnienia. Krem szybko poprawia kondycję naszych stóp.


Szczerze mówiąc te pudełko wywarło na mnie mieszane uczucie. Nie znalazł się  żaden kosmetyk który by zrobił na mnie łał.
A wy jakie macie opinię o tym pudełku? Dajcie koniecznie znac w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*
4 komentarze:

października 22, 2019

Polska piękna z natury - krem do twarzy z lnem

Polska piękna z natury - krem do twarzy z lnem
Dzień dobry!

Jak wiecie już z poprzednich postów, jestem ambasadorką-kosmetyczną i dzięki nim mam fajne rzeczy do testowania. Tym razem miałam przyjemność przetestować krem do twarzy z lnem PIĘKNA Z NATURY PIĘKNA. Temu dzisiaj przychodzę do was z kilkoma słowami o tym kremie. 
Jesteście ciekawi? To zapraszam do czytania.

Polka z natury piękna. Co to za marka i czym się wyróżnia?
To marka zainspirowana nami polkami, która wykorzystuje naturalne składniki, starannie pozyskiwane z lokalnych źródeł naszego kraju. Kosmetyki posiadają bajeczny zapach, przyjemne są w dotyku. Marka posiada kompleksową pielegnację: balsamy, maski, kremy i wody micelarne.



Krem do twarzy z lnem

Krem wyraźnie odżywia i nawilża skórę, dzięki czemu wzmacnia ją i doskonale ujędrnia. Rozświetla i jedwabiście wygładza skórę. Podkreśla naturalne piękno. Krem przeznaczony dla każdego rodzaju cery, szczególnie sucha i podrażniona.Pielęgnacja skrojona na miarę każdej skóry. 

Len to cudowna roślina,której zalety doceniono już w starożytności. Jako synonim wysokiej jakości i luksusu cieszy się uznaniem na świecie, zwłaszcza w kosmetyce. Len niczym szlachetna tkanina otula i ochroni skórę.



Moja opinia

Moja opinia będzie bardzo krótka, ponieważ krem testowałam zaledwie tydzień czasu więc nie mogę go aż tak w 100% go ocenić.
Krem stosowałam rano,ale można stosować go rano i wieczorem. Krem dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu i fajnie sprawdza się pod makijaż.


Krem ma lekko niebieski kolor i lekką konsystencję. Zapach kremu jest delikatny i nie drażni nosa.  Stosując ten krem codziennie zauważyłam poprawę kolorytu skóry i stała się bardziej gładka.
Jak narazie po tak krótkim stosowaniu mogę wam go polecić.

A wy znacie ten krem? A może markę znacie i macie już swoich ulubieńców? Dajcie znać koniecznie w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*

4 komentarze:

października 19, 2019

Olejowa esencja Uzdrovisco

Olejowa esencja Uzdrovisco
Dzień dobry ! 

Już cztery tygodnie minęło jak brałam udział w pierwszej edycji Influencers about Beauty gdzie miałam przyjemność poznać nową naturalną markę Uzdrovisco. Marka miała na wydarzeniu piękną zieloną ściankę na której oczywiście musiałam sobie zrobić zdjęcie;) Ale to nie wszystko. Dla chętnych można była zrobić z liści obrazek, ja niestety już się nie załapałam... A na koniec marka zorganizowała dla wszystkich uczestniczek paczuszki z produktem, dzięki którym możemy przetestować jak działają i przy okazji wygrać konkurs z fajnymi nagrodami.



Jesteście ciekawi składu i działania kosmetyku który znalazłam w swojej paczce od Uzdrovisco?
Jak tak to zapraszam do dalszej części postu.

Olejowa Esencja UZDROVISCO



Skład:
- mak: ekstrakt olejowy otrzymywany z nasion, bardzo bogatych w kwas linolenowy. Zapobiega wiotczeniu skóry. Poprawia jędrność, elastyczność, gęstość w skórze. Zmniejsza widoczność cieni i worków pod oczami.
- arcydzięgiel: ten ekstrakt wykazuje silne właściwości przeciwzmarszczkowe, przeciwutleniające, przeciwzapalne i nawilżające.
- skwalen: silnie wzmacnia płaszcz hydrolipidowy skóry. Pełni rolę ochronną i nawilżającą, co spowalnia proces starzeniowy skóry.
- witamina E
- oleje ( arganowy, kokosowy, ze slodkich migdałów, słonecznikowy, moreli)

Dla kogo jest przeznaczony?
Produkt stworzony jest dla kobiet w każdym wieku, która potrzebuje wzmocnić swoja skórę i ochronić ją przez oznakami starzenia.

Marka zapewnia, że olejowa esencja:
Ujędrnia i poprawia gęstość skóry poprzez wzmocnienie jej budowy.
Dzięki zawartym ekstraktom z arcydzięgla redukuje wiotkość i nawilża zmęczoną skórę.


Moja opinia dotycząca olejowej esencji.

Testowałam go przez cztery tygodnie, codziennie na wieczór. Ja jestem osobą posiadająca tłustą cerę i boję się testować tego typu kosmetyki. Ale jak się okazało nie potrzebnie. Esencja posiada taką witaminową bombę, która na moją skórę działa bardzo regenerująco po lecie. Stosując ją regularnie moja cera została nawilżona i co bardzo mnie zadziwiło nie mam otwartych porów. Skóra jest promienna i wygląda na wypoczęta.



Kosmetyk pomimo dużej zawartości olejków nie jest ciężki, nie zostawia tłustego filmu na skórze. Wchłania się stopniowo. Co jest dla mnie bardzo ważne nie podrażnia i nie uczula mojej skóry.


Kosmetyk znajduje się w ciemnej buteleczce z pipetą, która ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości esencji. Wystarczy zaledwie kilka kropel by wklepać w cała skórę twarzy,szyi i dekoltu.Lubie takie opakowania kosmetyków, ponieważ starczają na dłużej, bo nie marnujemy produktu.
Tak pięknie pachnącego kosmetyku nie miałam. Zapach jest intensywny ale nie podrażniający mojego węchu.
Podczas stosowania olejowej esencji nie nakładałam na niego żadnego kremu, ponieważ nie widziałam takiej potrzeby. Ale to dobrze bo mam dokładną opinię na temat tego kosmetyku.


Na mnie ten kosmetyk zrobił duże wrażenie i wiem, że muszę wypróbować inne kosmetyki z tej samej linii co jest ta esencją.
Słyszeliście o marce Uzdrovisco? A może już macie swoich ulubieńców?
Dajcie koniecznie znać w komentarzu.
Pozdrawiam.
Buziaki ;*
2 komentarze:
Copyright © 2014 Matka z pasją , Blogger